Drukuj
Kategoria: Aktualności
|
|
Odsłony: 382

 01

57 lat czekał Henryk Malanowicz na unieważnienie wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach z 1962 r. za "działalność w organizacji zbrojnej mającej obalić ustrój PRL". 8 lipca 2019 r. Sąd Okręgowy w Kielcach stwierdził nieważność wyroku z 1962 r.

Jednoznacznie oznacza to, że działając w organizacji Armia Wolnej Europy, walczył o demokratyczną i niepodległą Polskę.

Henryk Malanowicz obecnie mieszkający w Krakowie to rakowianin, który m.in. uczestniczył 13 listopada 1956 r. w akcji wysadzenia pomnika Armii Czerwonej w Rakowie. Za wyżej wymienioną działalność oraz kolportaż ulotek w 1962 r. skazany na 6 lat więzienia, w celi spędził ponad 4 lata.

Warto dodać, że w 1992 r. został uniewinniony przez Sąd Najwyższy z oskarżenia o kolportowanie ulotek, ale pozostałe zarzuty zostały jedynie umorzone z powodu przedawnienia. Ostatni wyrok Sądu Okręgowego sprawia, że Henryk Malanowicz został całkowicie uniewinniony.

Jak wynika z dokumentów kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej, Armia Wolnej Europy - podziemna organizacja - założona została przez byłego członka Armii Krajowej Melchiora Batorskiego - wówczas urzędnika na poczcie w Rakowie. Jej celem była walka z reżimem komunistycznym o wolność i niepodległość. Działała w Rakowie, a po przeniesieniu jej założyciela również w Sandomierzu w latach 1956-1960.

Pomnik w rynku (plac Wolności) ufundowany został przez rakowian w 1928 roku w dziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości. Przed 1 maja 1956 r. ówczesne władze zdemontowały tablicę poświęconą Józefowi Piłsudskiemu oraz żołnierzom z terenu gminy Raków poległym w walkach o niepodległość w latach 1918-1920, umieszczając w zamian pięcioramienną gwiazdę i czyniąc go tym samym, pomnikiem wdzięczności Armii Czerwonej. W wyniku akcji Armii Wolnej Europy został częściowy zniszczony, a gwiazda została rozbita i nigdy nie wróciła już na swoje miejsce.

Wyrok sądu to dobry znak dla rodzin ówczesnych członków AWE, dający możliwość rozpoczęcia procesu rehabilitacji swoich bliskich.

Dariusz Jóźwik